Taka kombinacja oznacza wzrost miesięcznych zobowiązań oraz dalsze powiększanie się salda zadłużenia. Dla wielu kredytobiorców coraz bardziej oczywiste staje się, że jedynym skutecznym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy do sądu.
Rekordowy kurs CHF i rosnące stopy – niepewność na każdym kroku
Kredyty frankowe od dawna uznawane są za wyjątkowo ryzykowne produkty finansowe, głównie z powodu zastosowanego w nich mechanizmu przeliczeniowego. Zarówno wysokość rat, jak i pozostałe do spłaty saldo kredytu są ściśle związane z wartością franka. Gdy kurs tej waluty gwałtownie rośnie, natychmiast znajduje to odbicie w harmonogramach spłat.
Przypomnijmy – w wrześniu 2022 roku, dzień przed ogłoszeniem podwyżki stóp w Szwajcarii, frank przekroczył psychologiczną barierę 5 zł. Taka zmienność przypomina o wydarzeniach z stycznia 2015 roku, gdy po decyzji SNB o rezygnacji z obrony kursu EUR/CHF, wartość franka skoczyła o ponad 80 groszy w jeden dzień.
Choć kurs nieznacznie spadł poniżej 5 zł, szybko znów powrócił powyżej tego poziomu. To pokazuje, że obecna sytuacja może się utrzymywać lub nawet pogarszać, jeśli zrealizują się określone czynniki ryzyka.
Co może wpłynąć na dalszy wzrost kursu franka?
-
Polityka monetarna w Szwajcarii – po latach ujemnych stóp procentowych, SNB przywrócił je do poziomu dodatniego (0,5 proc.) i może kontynuować cykl podwyżek, jeśli uzna to za konieczne w walce z inflacją.
-
Geopolityka i kryzysy globalne – wojna w Ukrainie, kryzys energetyczny i inne globalne napięcia sprzyjają ucieczce kapitału do tzw. bezpiecznych przystani, a frank jest jedną z nich.
-
Sytuacja gospodarcza w Polsce – słabnąca złotówka, wysoka inflacja i nieskuteczna polityka fiskalna wpływają negatywnie na kurs krajowej waluty względem CHF, EUR i kredyt w USD.
Co mogą zrobić Frankowicze?
Osoby, które nie są już w stanie poradzić sobie z rosnącymi ratami lub chcą po prostu uwolnić się od niepewnego zobowiązania, powinny rozważyć pozwanie banku. To rozwiązanie jest obecnie uznawane za najkorzystniejsze i – co ważne – skuteczne.
Ostatnie trzy lata to radykalna zmiana w podejściu sądów do spraw frankowych. Punktem zwrotnym był wyrok TSUE z października 2019 roku, a obecnie krajowe sądy powszechnie uznają abuzywność zapisów umów frankowych. Dane mówią same za siebie: 97% spraw zakończonych w sądach okręgowych i 98% w apelacyjnych kończy się wygraną kredytobiorcy, z czego 91% to całkowite unieważnienie umowy.
TSUE o przedawnieniu roszczeń
Trybunał uznał, że roszczenie klienta banku nie może się przedawnić, jeśli nie był on świadomy, że zawarta przez niego umowa zawierała klauzule niedozwolone. Otwiera to drogę do składania pozwów również dla osób, które już spłaciły swoje zobowiązanie w całości.
Banki kontratakują… ugodami
W obliczu niekorzystnej linii orzeczniczej, banki oferują ugody. Z reguły polegają one na przewalutowaniu kredytu na złotówki i przejściu na oprocentowanie według WIBOR-u. Jednak w obliczu obecnej sytuacji rynkowej i wysokiego poziomu stóp procentowych, rozwiązanie to może okazać się nieopłacalne. Co więcej, podpisanie ugody oznacza rezygnację z możliwości pozwania banku i potencjalnego unieważnienia całej umowy.
Dlatego rozsądniejszym wyborem może być droga sądowa – już na początku procesu można złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczeń, czyli czasowe zawieszenie obowiązku spłaty rat. Jeżeli sąd uwzględni taki wniosek, kredytobiorca może legalnie wstrzymać płatności już na wczesnym etapie postępowania.