Problem w tym, że propozycje ugodowe kierowane przez BPH do frankowiczów są często postrzegane jako nieadekwatne do aktualnej linii orzeczniczej i nieopłacalne dla klienta.

Bank oczekuje, że kredytobiorcy zgodzą się na ugody zakładające dopłatę sięgającą nawet 55% pierwotnie pożyczonej kwoty. Takie propozycje spotykają się z krytyką i kpina ze strony klientów, którzy coraz częściej dzielą się nimi w mediach społecznościowych. Analizując ugody, nietrudno dojść do wniosku, że znacznie korzystniejszym rozwiązaniem dla frankowicza jest droga sądowa, gdzie może liczyć nie tylko na unieważnienie umowy i rozliczenie się jedynie z kapitału, ale także na ustawowe odsetki za opóźnienie.

Tymczasem sądy nie pozostawiają wątpliwości co do nielegalności wielu zapisów w umowach frankowych. Przykładowo, w 2023 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał za nieważną umowę BPH S.A. i nakazał zwrot ponad 260 tys. zł kredytobiorcom. Innym razem, w 2022 roku, Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wyrok unieważniający kredyt z 2006 roku i zasądził na rzecz klientów ponad 150 tys. zł i 13 tys. CHF.

Banki oferują ugody, by ograniczyć straty i zamknąć sprawy przed sądami, jednak często robią to kosztem interesu kredytobiorcy. Ugody takie jak te proponowane przez BPH S.A. rzadko przynoszą klientowi korzyści porównywalne z tymi, które można uzyskać na drodze sądowej. Z tego powodu coraz więcej frankowiczów decyduje się na pozwanie banku, co okazuje się być drogą bardziej opłacalną i sprawiedliwą.